Co to za programy
Zespół ArtCraft wypuścił od razu siedem programów, między innymi do montażu, zdjęć, grafiki wektorowej, animacji, składu i PDF-ów. Wszystkie są za darmo, działają na Windowsie, macOS i Linuxie, a kod jest publiczny. Twórcy PhotoCrafta sami opisują go jako niezależnie napisany odpowiednik Photoshopa.
Mnie interesowały dwa: PhotoCraft, czyli ich Photoshop, i FilmCraft, czyli ich Premiere. Fakty o programach pochodzą ze strony twórców (getartcraft.com, sprawdzone 8 października 2026). Plusy i błędy to wyniki mojego testu.
Darmowe programy do montażu były już wcześniej
Na przykład DaVinci Resolve w wersji darmowej. Tylko że DaVinci na start wydaje się trudny i powiem szczerze, nawet ja nie potrafię się w nim połapać. Pewnie to kwestia nauki, ale mnie zawsze bliżej było do Adobe i Sony Vegasa.
Tu jest haczyk z darmowymi programami. Jak latami siedzisz w jednym, nie chce Ci się uczyć wszystkiego od nowa. FilmCraft wygląda tak, że jeśli znasz Premiere, siadasz i działasz.
PhotoCraft: co działa, a co nie
Co do PhotoCrafta mam mieszane uczucia. Twórcy piszą, że przenosi pliki z Photoshopa prawie bez strat: 134 na 135 plików testowych (dane twórców). Wziąłem więc swoją miniaturkę z Photoshopa i ją przeniosłem. Projekt się otworzył, warstwy są.
Na co trafiłem:
- Na miniaturce kawałek mojej głowy wychodził poza kadr. Po imporcie ten fragment był po prostu ucięty, więc po przesunięciu warstwy głowa kończyła się równą linią.
- Wycinanie tła działa tak sobie. Większość tła usunął, ale zostawił fragment, a postać trzeba by jeszcze poprawiać ręcznie.
- Obracam tekst, zatwierdzam Enterem, a on wraca na swoje miejsce. Albo czegoś nie widzę, albo to błąd wczesnej wersji.
- Warstwę na samą górę musiałem przenosić piętro po piętrze, bo lista nie przewija się sama jak w Photoshopie.
- Blokada zaznaczonych warstw wskoczyła tylko na jedną, a przy wstawianiu nowego tekstu program łapał tekst z zablokowanego folderu.
FilmCraft: prawie jak Premiere
Całego filmu w nim nie montowałem. Bawiłem się na projekcie przygotowanym przez twórców, ale przeklikałem go porządnie, dwa razy. Eksportu nie testowałem.
Odpalasz i od razu czujesz się jak w Premiere: te same okna podglądu, ta sama oś czasu. Skróty też. Wszystkie, których używam na co dzień, działają tak samo. Efekty, przejścia i korekcja kolorów są tam, gdzie byś się ich spodziewał.
Bardzo spodobał mi się panel Essential Sound, który nawet nazywa się tak samo jak w Premiere. Możesz w nim automatycznie wyrównać głośność. Początkujący często o tym zapominają, a potem widz co chwilę ścisza i podgłaśnia film.
Najważniejsze: przez oba podejścia program ani razu mi się nie zaciął. Chodzi tak płynnie, że aż podejrzanie.
FilmCraft: co nie działa
Wygląd jak w Premiere nie oznacza, że wszystko działa jak w Premiere.
- Panele. W Premiere przesuwasz okna, jak chcesz. Tutaj albo się nie da, albo ja tej opcji nie znalazłem.
- Napisy. Zmieniam kolor napisu. Na filmie kolor się zmienia, a w panelu ustawień dalej widzę stary.
- Klatki kluczowe. Włączam zegarek, przesuwam obiekt, a klatka się nie zmienia. Do tego dużo trudniej ustawić, gdzie ruch ma być szybki, a gdzie wolny.
- Zgodność. Projektu z Premiere nie otworzysz. Wtyczki z Premiere nie działają, a własnych program jeszcze nie ma. Narzędzi AI też nie znalazłem.
Większość tego tłumaczy jedno: oba programy to bardzo wczesne wersje. Pamiętaj też, że jak w Premiere coś nie działa, wpisujesz to w Google i ktoś już to opisał. Tutaj na razie będziesz szukać sam.
Komu polecam, a komu jeszcze nie
Tak
- Jeśli dopiero zaczynasz i nie chcesz płacić za program, zanim sprawdzisz, czy nagrywanie jest dla Ciebie.
- Jeśli znasz Adobe i chcesz trochę zaoszczędzić na własnych projektach.
Jeszcze nie
- Jeśli montujesz dla klientów i masz termin. Klient nie będzie czekał, aż twórcy naprawią klatki kluczowe.
- Jeśli robisz miniaturki z wyciętą postacią. Na poprawianiu krawędzi stracisz więcej czasu, niż zaoszczędzisz na subskrypcji.
Ja bym zrobił tak: zainstaluj go obok tego, czego używasz, i zrób w nim jeden mały projekt. Sam zobaczysz, czy Ci pasuje.
Gorsza wiadomość: więcej konkurencji
Skoro program do montażu kosztuje zero złotych, filmy może robić każdy, Twoja konkurencja też. Filmów będzie coraz więcej, a widz nie będzie miał na nie więcej czasu.
Kiedyś barierą było to, czy stać Cię na sprzęt i program. Teraz barierą jest to, czy widz w ogóle kliknie w Twój film. Widz nie wie, czy montowałeś w Premiere, czy w FilmCrafcie. Klika, bo temat go obchodzi, a tytuł i miniaturka dały mu powód.
Program masz już za darmo. Teraz potrzebujesz tematów: jak znaleźć pięćdziesiąt, pokazuję w poradniku jak znaleźć tematy na YouTube.