Widz widzi tylko miniaturkę i tytuł
Zanim ktoś kliknie, nie ogląda Twojego filmu. Ma przed sobą jedną kartę na stronie głównej albo w wynikach wyszukiwania: miniaturkę i tytuł. Na tej podstawie decyduje w sekundę.
Kanały na YouTube prowadzę od 2012 roku, a moje kanały wygenerowały ponad 10 milionów wyświetleń. Miniaturki do swoich długich filmów robię sam i wymyślam je, zanim napiszę scenariusz. Jedną z nich YouTube pokazał 269 tysięcy razy i kliknęło w nią prawie 12 osób na 100. Według pomocy YouTube u połowy filmów klika od 2 do 10 osób na 100.
Poniżej cztery kroki, którymi do tego dochodzę. Pokazuję je na temacie, który na pierwszy rzut oka nikogo nie rusza: jaką formę opodatkowania wybrać. Jeśli da się zrobić dobrą miniaturkę do formy opodatkowania, zrobisz ją do każdego tematu w swojej firmie. Przykład biura rachunkowego jest wymyślony, a kwoty to ilustracja metody, nie porada podatkowa.
Krok 1: znajdź stawkę tematu
Zanim cokolwiek narysujesz, odpowiedz na jedno pytanie: co ten temat zmienia w życiu osoby, która go ogląda?
Zwykle robi się odwrotnie. Do filmu o formie opodatkowania wrzuca się kalkulator albo stos segregatorów i duży napis „Forma opodatkowania”. Na takiej miniaturce jest temat, tylko że temat widz zna już z tytułu.
A kto naprawdę klika w taki film? Ktoś, kto zakłada firmę albo zaczyna nowy rok i boi się, że przepłaci. Dla niego ten temat to może być kilka tysięcy złotych rocznie, które zostają w firmie albo idą do urzędu. Tę różnicę pokazujesz na miniaturce. Temat zostaw tytułowi.
Tak samo w innych branżach. Kancelaria i umowa najmu: stawką jest kaucja, której najemca może nie odzyskać. Firma remontowa i wilgoć w piwnicy: stawką jest grzyb, który wróci po pierwszej zimie. Najpierw szukasz tego, czego widz się boi albo czego chce, a dopiero potem projektujesz.
Krok 2: zrób trzy szkice
Na kartce, długopisem, po kilka minut na każdy. Niech każdy działa w inny sposób, a nie różni się tylko kolorem. Do filmu o darmowym odpowiedniku Adobe zrobiłem trzy miniaturki, każdą na innym pomyśle: przekreślone logo, Premiere równa się sowa i wszystkie programy obok siebie.
Do formy opodatkowania narysowałem takie trzy:
- Porównanie. Dwa rachunki obok siebie. Na jednym „ryczałt” i kwota, na drugim „liniowy” i kwota zamazana. Widz widzi, że jest różnica, ale nie wie, która forma wygrywa.
- Przed i po. Jedna faktura, a od niej dwie strzałki do dwóch różnych kwot podatku.
- Emocja. Przedsiębiorca nad deklaracją, z ręką na czole.
Trzeci odpada pierwszy. Takich obrazków są tysiące i nie wynika z nich nawet, o czym jest film: może o podatkach, może o kredycie, a może o kontroli z urzędu. Drugi jest dobry, ale wzrok musi przejść od faktury do strzałek i dopiero do kwot. To trwa. Pierwszy czyta się od razu: dwie opcje, jedna odpowiedź schowana.
Jedna zasada przy liczbach: kwota na miniaturce musi paść w filmie. Jeśli obiecasz coś, czego film nie pokaże, widz kliknie, wyjdzie po kilku sekundach i następnym razem przewinie Twoją miniaturkę.
Krok 3: sprawdź szkic w trzech testach
Na kartce wszystko wygląda czytelnie. Widz zobaczy jednak miniaturkę na telefonie, w biegu, albo na komputerze w wąskiej kolumnie obok filmu, który właśnie ogląda. Tam jest wielkości znaczka pocztowego. Dlatego sprawdź szkic, zanim poświęcisz mu godzinę.
Test 1: zmniejsz go
Zrób telefonem zdjęcie szkicu i oddal je tak, żeby miało kilka centymetrów. Jeśli dalej widzisz dwie kwoty i jedną zakrytą, działa. Jeśli widzisz plamy i napis, którego nie da się przeczytać, wracasz do kartki.
Test 2: postaw go obok konkurencji
Wpisz w YouTube frazę z tytułu i zobacz, co już tam jest. Kiedy wpisałem „ryczałt czy liniowy”, wszystkie miniaturki miały twarz i duży napis. W trzech napis powtarzał temat: JDG, forma opodatkowania, liniowy, ryczałt, skala. Tylko jedna pokazywała kwotę. Gdyby Twój szkic też powtarzał temat wielkim napisem, zniknąłby w tym tłumie. Wyróżniasz się na tle tego, co widz ma w tej chwili na ekranie.
Test 3: zapytaj kogoś, kto nie zna tytułu
Pokaż szkic komuś, kto nie wie, nad czym siedzisz, i nie mów mu tytułu. Zapytaj, o czym może być ten film. Jeśli usłyszysz „chyba o podatkach i o tym, ile mogę zaoszczędzić”, masz to.
Krok 4: program otwierasz na końcu
Ja robię miniaturki w Photoshopie, ale równie dobrze nada się Canva. Pomysł jest już sprawdzony, więc narzędzie ma najmniejsze znaczenie. W programie pilnuj przede wszystkim kontrastu: jasne rachunki na ciemnym tle albo ciemne na jasnym. Resztę sprawdziłeś już na kartce.
Druga rzecz to stała baza, czyli coś, co powtarza się na każdej Twojej miniaturce. Po kilku filmach widz pozna Twój film, zanim przeczyta tytuł. U mnie stała jest jedna rzecz: rysunkowa twarz z fioletowymi włosami. Reszta się zmienia: obiekt, tło, a napisu często nie ma wcale.
Jeśli nie możesz się zdecydować między dwoma szkicami, nie musisz. W YouTube Studio jest test miniaturek („Testuj i porównuj”). Wrzucasz do trzech wersji, YouTube pokazuje je różnym widzom i wybiera tę, przy której ludzie obejrzeli najwięcej minut filmu, a nie tę z największą liczbą kliknięć. Przy małym kanale test może skończyć się bez zwycięzcy. To też jest odpowiedź: wersje działają podobnie.
Miniaturka nie musi zatrzymać wszystkich
Miniaturka do filmu o formie opodatkowania ma zatrzymać właściciela firmy, który niedługo musi podjąć tę decyzję. Reszta przewinie dalej i tak ma być. Jeśli kliknie sto osób zamiast tysiąca, ale te sto to Twoi przyszli klienci, miniaturka zrobiła swoje.
Tak samo sprawdzam miniaturki, kiedy robię audyt kanału firmowego. Jeśli wolisz, żeby ktoś zrobił je za Ciebie, zajrzyj do miniaturek YouTube.